Chcesz lepiej, a czujesz się gorzej
102
post-template-default,single,single-post,postid-102,single-format-standard,bridge-core-1.0.6,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1300,qode-theme-ver-18.2,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive
a

Chcesz lepiej, a czujesz się gorzej

Jeśli na co dzień siedzisz w domu grając w gry i jest to Twoje przyzwyczajenie, możesz nagle stwierdzić, że czas znaleźć sobie dziewczynę. Obmyślasz jakiś plan, myślisz – nic trudnego, wystarczy wyjść na ulicę, zacząć rozmawiać z atrakcyjną dziewczyną, może powiedzieć, że jest ładna i chciałbyś się z nią umówić, a jak odmówi, to nic się nie stanie, nie znacie się, już się nie zobaczycie, niczym nie ryzykujesz, a może się zgodzi. Logicznie rzecz biorąc, tak właśnie jest, ale jak jest w praktyce?

a
a
a

Mamy świadomość, dla której ten plan jest logiczny i dobry, ale w głowie kryje się też podświadomość, która z coraz bliższą odległością dzielącą Cię od pięknej dziewczyny, kiedy próbujesz do niej podejść krzyczy coraz głośniej: „nie idź tam, skompromitujesz się, to nie ma sensu”, i tym podobne obawy. Wtedy pojawia się stres, który podświadomość wywołała, bo nie jest to dla Ciebie naturalne i codzienne, ona myśli że to jest wtedy złe, a ty się wycofujesz ze wszystkich nowych rzeczy, których chciałeś spróbować. Takich sytuacji w życiu jest wiele.

Opiszę to na swoim przykładzie, kiedy znajomi zaprosili mnie na wspólne wyjście do klubu karaoke, z czym miałem styczność po raz pierwszy. Miałem ochotę spróbować, jak mi wyjdzie śpiewanie. Moja logicznie myśląca świadomość mówi, że nie ma się czego bać, każdy ma prawo śpiewać, nie trzeba być profesjonalnym wokalistą, to jest dla zabawy. Po oswojeniu się z klubem, otoczeniem, zamówiłem jakiś znany mi utwór, z którym powinienem sobie poradzić. Czekając na swoją kolej, zaczęła się odzywać podświadomość: „po co to robisz? Przecież nic by się nie stało jakbyś nie śpiewał. Teraz jesteśmy zagrożeni hejtem. To nie jest nasza strefa komfortu, chodźmy do domu”. W takiej sytuacji na początku musimy walczyć z takimi myślami, skupiać się na logicznych aspektach, mimo stresu, który może się na początku pojawiać. Jak nie wyjdzie, trudno, nic się nie stało, a jeśli się uda,  podświadomość powie: „o! Rzeczywiście, nic złego się nie stało, nawet fajne to było. Nie będę więcej stresować, nawet pomogę”.

Po którymś razie polubiłem śpiewać na karaoke i czuję się tam bardzo komfortowo, a widownia czasami bije brawa albo śpiewa ze mną. W taki właśnie sposób, kiedy próbujesz coś w sobie zmienić, czując się niekomfortowo, podświadomość weryfikuje, czy jest to dla Ciebie dobre, czy nie. Zrozumienie tego mechanizmu, może bardzo pomóc w rozwijaniu siebie, próbowania nowych rzeczy i przeskakiwania wysokich poprzeczek.

No Comments

Post A Comment